[OPIS ZE STRONY BONIA]
FUNKCJONUJEMY OD: 21 MAJ 2015
Jakim prawem ten blog w ogóle istnieje?
Jestem osobą, która lubi przeglądać takie blogi. Czerpię z nich inspirację, ale również interesuję się osobami, jakie to opanowują internet. Przyznam, że na blogerze jest dużo ciekawych osób. Wiele mnie zaciekawiło, ale... ale zboczyłam z tematu.
Oglądając to wszystko pomyślałam: "Czemu by nie spróbować?"
Problem z tym, że w sierpniu próbowałam... i się nie udało.
Cóż, do trzech razy sztuka.
Od dłuższego czasu nie umiałam nic zrobić bez jednej z ważniejszych osób w moim życiu - Lysia.
Dlatego też zaproponowałam, by była ona współzałożycielką bloga. Najwidoczniej pomysł jej się spodobał, skoro zgodziła się nie wyzywając mnie od powalonej wariatki.
Sam pomysł był, ale brakowało... bloga.
Nazwę podała ona - "Cute Little Death"
Nie pytałam czemu akurat taka, i szczerze powiedziawszy - nie chcę wiedzieć.
Zgodziłam się na tą nazwę, a samego bloga stworzyłam pół godziny po tym.
Nazwałam go "Cute Little Monster"...
Ten sam problem popełniłam podczas robienia szablonu - napisałam "Monster" zamiast "Death"
No... i tak jakoś zostało.
Teraz przyjmujemy, że ten blog jest naszym małym potworkiem. Jesteśmy gimnazjalnymi mamami (nie pytać kto jest ojcem)
Jestem osobą, która lubi przeglądać takie blogi. Czerpię z nich inspirację, ale również interesuję się osobami, jakie to opanowują internet. Przyznam, że na blogerze jest dużo ciekawych osób. Wiele mnie zaciekawiło, ale... ale zboczyłam z tematu.
Oglądając to wszystko pomyślałam: "Czemu by nie spróbować?"
Problem z tym, że w sierpniu próbowałam... i się nie udało.
Cóż, do trzech razy sztuka.
Od dłuższego czasu nie umiałam nic zrobić bez jednej z ważniejszych osób w moim życiu - Lysia.
Dlatego też zaproponowałam, by była ona współzałożycielką bloga. Najwidoczniej pomysł jej się spodobał, skoro zgodziła się nie wyzywając mnie od powalonej wariatki.
Sam pomysł był, ale brakowało... bloga.
Nazwę podała ona - "Cute Little Death"
Nie pytałam czemu akurat taka, i szczerze powiedziawszy - nie chcę wiedzieć.
Zgodziłam się na tą nazwę, a samego bloga stworzyłam pół godziny po tym.
Nazwałam go "Cute Little Monster"...
Ten sam problem popełniłam podczas robienia szablonu - napisałam "Monster" zamiast "Death"
No... i tak jakoś zostało.
Teraz przyjmujemy, że ten blog jest naszym małym potworkiem. Jesteśmy gimnazjalnymi mamami (nie pytać kto jest ojcem)
To jest historia nazwy, jak i samego bloga. Można też z tego wywnioskować, kto robił szablon.
Co można jeszcze napisać o tym blogu? Został stworzony... no, by pisać o wszystkim i niczym. Uwalniać przemyślenia, emocje, ale także wydawać opinię. Ogółem, jest to miejsce, gdzie nic nie stoi nam na przeszkodzie, by ukazać siebie. Samego siebie. Jak wiadomo, presja życia często zmusza nas do postępowania według nakazów moralności, ale tutaj nie ma czegoś takiego.
Tutaj jestem ja, Lysio, monitor i NASZE zasady.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz